osiedle Urocze 11, 31-953 Kraków (Nowa Huta)
Wejście od strony ul. Żeromskiego

Marzenia

„Bóg używa człowieka, który ma marzenia” – Rick Warren
Na podstawie wykładu: „Authentic Leadership” wygłoszonego na konferencji „Purpose-Driven Church Conference (Kościół wiedziony celem)

Nic się nie zacznie dziać, zanim ktoś nie zacznie marzyć. Każde działanie, dokonanie ma swój początek jako idea w umyśle człowieka. Rozpoczyna się jako marzenie, wizja i cel.
Dlatego też najpierw przywódca musi przedstawić sobie jasną wizje tego, co chce osiągnąć. Jeśli nie masz wizji, nie jesteś więc liderem. Zatem każdy, kto potrafi jasno sprecyzować cel działania i wizje w swoim kościele, może się nazywać liderem swojego kościoła. Kościół nigdy nie przerośnie wizji Kościoła, ale też wizja Kościoła nie przerośnie wizji pastora.
Tak więc, chciałbym wezwać was, abyście nie bali się marzyć Bożymi marzeniami.
Biblia mówi: „Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy.” (Ef 3.20)
Jest to wspaniały werset, w którym Bóg mówi nam: „nie obawiaj się myśleć o rzeczach wielkich, które dzięki mnie możesz realizować w swoim życiu, w swojej służbie, w swoim Kościele, Ja uwieńczę to dzieło; Ja pokonam wszelkie trudności”.
„CO”
Otóż, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: „Jeśli byłbym pewien, ze osiągnę sukces, czego bym był gotowy się podjąć, by służyć Bogu? Użyjmy swojej wyobraźni, zacznijmy marzyć. Roztoczmy swoją wizję według Bożej nieograniczonej wizji. Ale w jaki sposób możesz odkryć swoją wizję, która jest jednocześnie Bożą wizją?
Kiedy Bóg chce ujawnić swoją wizje dla twojej służby, pierwszą rzeczą, którą pokazuje jest: CO.
Pokazuje konkretnie, co ma zamiar zrobić. Kiedy Bóg pokazuje, jaki ma plan dla twojego życia i służby, dużym błędem jest rozpoczęcie działania uważając, że wyznaczony cel możemy osiągnąć w jakikolwiek, dowolny sposób. Jeśli zdajemy się w tej kwestii na siebie, realizujemy wówczas wyznaczone zamierzenia polegając jedynie na swojej mocy, swoich własnych wysiłkach i na swój sposób. Następnie, gdy w poczuciu bezsilności upadamy, wtedy poddajemy się i skruszeni wracamy do Boga.
„O, Panie Boże, tak mi przykro – mówimy – Co ja zrobiłem? Czy nie byłem wierny Twojej wizji. Ty powiedziałeś mi, CO mam uczynić i ja to zrobiłem. Czy więc zatraciłem swoją wizję?”
„JAK”
A Pan Bóg z pewnością powie: „Nie, nie zgubiłeś swojej wizji, Ty po prostu nie czekałeś na CZĘŚĆ DRUGĄ procesu realizowania wizji. Powiedziałem ci, CO masz czynić, do czego zmierzać, ale ty nie czekałeś, aby usłyszeć JAK masz to zrobić, w jaki sposób.”
„JAK”, według Pana Boga, wygląda zwykle nie tak, jak sobie to wyobrażamy.
Ty mówisz: „Ja będę pracował nad wzrostem Kościoła w taki, a taki sposób. A Bóg ci odpowie: „Nie, zróbmy to na mój sposób” – ponieważ to Jemu należy się oddanie chwały.
„KIEDY”
Jeśli wiesz już CO i JAK, to jeszcze nie oznacza, ze przygotowania do realizacji wizji są zakończone. Jest jeszcze TRZECIA CZESC wizji – Bóg pokazuje także KIEDY. Im dłużej chodzę z Panem, im dłużej służę Mu, tym bardziej jestem przekonany, ze czas, który Bóg wybiera jest idealny. On nigdy nie jest ani minutę za wcześnie, ani minutę za późno. On jest dokładnie na czas. Czas dla Niego jest równie ważny w wizji, jak CO i JAK. Musisz zatem czekać na wszystkie trzy części Bożej wizji, by móc skutecznie działać.
WIZJA POLAROIDOWA
Czy robiliście kiedyś zdjęcie typu polaroid? Przyglądając się takiemu zdjęciu podczas robienia, widzimy, ze im dłużej na nie patrzymy, tym wyraźniejsze się ono staje. Taką prawdę mogę odnieść także do swojego życia. Kiedy rozpocząłem zakładanie zboru Saddleback nie miałem pojęcia, jak będzie wyglądał jego koniec. Wszystko, co wiedziałem na ten temat, było to, ze Bóg mnie powołał na to miejsce, miałem wiązkę pomysłów tym związanych i chciałem go budować na fundamencie 5 celów. To było wszystko, co wiedziałem na ten temat.
Od czasu, kiedy rozpocząłem wędrówkę z Panem i służbę dla Niego, Jego wizja staje się dla mnie coraz bardziej wyraźna. Można też powiedzieć, że Boża wizja jest podobna do jakiegoś zwoju. Kiedy zaczynasz rozwijać zwój, nie widzisz całości, tym bardziej jego końca. Widzisz, po prostu to, co jest w danym momencie przed twoimi oczami. Kiedy rozwijasz ten zwój po trochu, po kawałku, wówczas widzisz coraz więcej. Ilustracja ta może zobrazować także sposób, w jaki Boża wola jest realizowana w naszym życiu. Bóg nie przedstawia swojego planu od razu. Gdybyś od razu dowiedział się, co wydarzy się przez resztę twojego życia, wówczas prawdopodobnie popełniłbyś samobójstwo. W naszym życiu napotykamy na pewne momenty, które są takimi zwrotnymi punktami, „skalistymi brzegami”, trudnościami i kryzysami, które w twoim mniemaniu, mogą być nie do zniesienia.
Ale prawda jest taka, że jesteś w stanie podołać tym trudnościom. Ponieważ łaska Pana jest wystarczająca i osiągalna w każdy dzień, a kiedy docieramy w życiu do tych trudnym punktów, okazuje się, ze Boża łaska jest tam obecna.
Tak wiec nie nabywaj troski o to, co może wydarzyć się w przyszłości.
Jezus powiedział: „Nie troszczcie się wiec o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.”
Zamiast troski o dzień jutrzejszy, powinieneś szukać laski Bożej dzień po dniu. Otrzymujesz Bożą wizje poprzez pytanie skierowane do Niego: „CO chciałbyś, abym uczyni? JAK chcesz, żebym to zrealizował? KIEDY chcesz, żebym działał?”
Musisz przestać się modlić w ten sposób: „Boże, pobłogosław to, co ja sam robię”, a zacząć prosić: „Boże, pomóż mi czynić, to, co Ty błogosławisz”.
Wstając codziennie rano, modlę się tymi słowy: „Boże, wiem, ze Ty masz wiele ważnych rzeczy do zrobienia dzisiejszego dnia. Czy nie zaszczyciłbyś mnie powierzając mi któreś z tych zadań? Bardzo chciałbym uczestniczyć w tym, co Ty masz do zrobienia. Chce robić tylko to, co Ty sam błogosławisz.”